|
MUZYCY DISCO POLO NA MIARĘ POLSKICH WYKONAWCÓW POP |
|
20.05.2008. |
|
Od czasu do czasu wchodzę na portal wp.pl i co mnie zaskoczyło?W tym roku jako po raz pierwszy portal zamieścił informacje o dochodach polskich artystów muzyki pop z koncertów na najbliższe lato 2008. Zerknąłem na zarobki takich wykonawców jak Feel, Lady Pank , Kombii, Stachurski a tu proszę bardzo wśród tych artystów jest nasz Marcin Miller - wykonawca muzyki disco polo, który tegoroczną trasę odbywa m.in. z zespołem Feel, gwiazdą polskiego pop - rocka. Okazuje się,że pogardzane i wyszydzane disco polo, na którym wieszali psy przemądrzali krytycy muzyczni
jest uważane za gatunek popularnej muzyki rozrywkowej, że zaproszone do studia telewizyjnego studia gwiazdy disco polo to nie żadne prowincjonalne buractwo ale potrafią sensownie wypowiedzieć się na każdy temat,nie tylko odpowiedzieć obiektywnie o tym co myślą o tzw. mądrych melomanach znających się na prawdziwym smaku muzyki ale pogodzić przeciwników tego gatunku muzyki z fanami, że potrafią walczyć o swoje w kulturalny sposób (np. Marcin Toples Siegieńczuk domagający się w sądzie własnych praw ). Muzycy tego gatunku doskonale wiedzą,że disco polo jest doceniane za granicą, gdzie bardzo często są zapraszani w trasy koncertowe a bezsilne polskie media, które do tej pory krytykowały tych muzyków bezsilnie wyciągają do nich ręce o pomoc w podciągnięciu rankingów oglądalności w TV bądź w poczytności w kiosku. Miedzy czasie muzycy disco polo nie mają czasu rozczulać się i przeżywać brakiem zainteresowania bo mają wypełnione kalendarze terminami koncertów na ładne parę lat (oczywiście każdy artysta osobno) i nie nadążają w wybieraniu najbardziej opłacalnych ofert ewentualnie podnosząc w górę stawki cen imprez z ich udziałem. Wreszcie zarabiają na siebie a nie na własnych wydawców i producentów, wreszcie walczą o swoje prawa w sądzie i mediach, wreszcie mogą śmiało spojrzeć prosto w oczy polskim zamerykanizowanym i skomercjalizowanym mediom i im dobitnie powiedzieć "że waszą krytykę mamy głęboko w ..." bo "są na fali i ich to wali" a reszta już ich nie obchodzi.
|