 |
Zespół Top One
Tytuł CD: Hello!
Liczba CD: 1
Wydawnictwo: Magic Records
Liczba utworów: 13
Data premiery: 19.04.2006
Ocena końowa: 6/6 |
Hello! Tym przywitaniem, a zarazem tytułem 4 lata temu witało nas na sklepowych półkach już 17-te dziecko zespołu, który raz ,,wszedł na top” i ani myśli z niego schodzić. Mowa oczywiście o zespole, który z każdym kolejnym materiałem sięga ,,coraz wyżej”. Mowa o zespole, którego ,,yesterday” napawa dumą fanów jak i samych artystów. Mowa o formacji, która mimo upływu czasu i zmienianych się trendów, wciąż przypomina jasne i promieniste ,,lśnienie gwiazd”. Ekipa, która jest ,,bliska moim myślom” - to oczywiście topowy Top One.
Po długiej przerwie od ostatniego albumu zmieniło się naprawdę bardzo wiele. Zmienił się wydawca, zmieniło się oblicze i wizerunek formacji, zmieniło się ,,coś”. Top One, czyli formacja, którą poznała cała Polska, dzięki „Disco Relax”, tym razem odszedł, miejmy nadzieję na moment, od typowego Disco Polo (choć jak każdy wie, nie od tego zaczynali). Ostatni krążek ma już 4 lata, a mimo to wciąż zachwyca poziomem i transformacją. Transformacja przerodziła się w czysto dyskotekowe mocne brzmienia rodem, a raczej na pewno… w kanwy brzmień i schematów Disco Dance. Ukłon w stronę fanów za czasów discopolowej Polski można usłyszeć w dwóch utworach jak ,,Biały miś” i ,,Ciao Italia“. Utwory dostały już po raz kolejny nowe życie. Prezentują się według mojej oceny obok oryginałów, za najlepsze wykonania w całej dotychczasowej karierze Topków. Jest przysłowiowy Power i Kick, jest nutka nostalgii, a wszystko to doprawione jednym z najlepszych w branży wokalem i jego tembrem . Czy można chcieć czegoś więcej? To tyle, tytułem ukłonu do przeszłości, za co chłopaki ode mnie i od wszystkich serdeczne dzięki. Przyjrzyjmy się nowościom, których na CD jest rzekłbym delikatnie, nie za dużo. Na taki stan rzeczy nie kręcę nosem, bo nie ma tak naprawdę za co. Nie od dziś wiadomo, że zespół równa się jakość, a o zapychacze 74/80 min. naprawdę bardzo ciężko. Tak jest i tym razem. Fani otrzymali 11 nowych gorących propozycji, która każda bez wyjątku robi piorunujące wrażenie. Utwory zostały utrzymane w różnych koncepcjach, zaczynając od ballady kończąc na energicznych dyskotekowych kawałkach. Każdy znajdzie coś dla siebie, z racji rozciągłego spectrum materiału. Płyta jest bardzo dojrzała. Liryka (Krynicz, Należyty, Bieniak)- odwalili kawał fenomenalnej roboty. Szczególne pokłony należą się temu pierwszemu za najlepiej przyjętą z płyty „Novellę Blue”. Aranżacje... no właśnie. Tutaj nie zmieniło się nic od lat. Najpierw Top One, dopiero po latach inni. Muzyczną ucztę rozpoczyna ,,Hello!“, a kończy ,,Rajski ptak“, każdy z utworów dopracowany do najdrobniejszego sampla. Na uwagę zasługuje cover „Zostawcie Titanica” zespołu Lady Pank. Osobiście śmiem twierdzić, że pomimo charyzmatycznego głosu wokalisty Lady Pank, Paweł sprostał wokalnie tej piosence, a nade wszystko zrobił coś niebotycznego – pobił sam oryginał. Po prostu to trzeba usłyszeć samemu... Płyta zawiera ścieżki, które są potencjalnymi hitami i tu przy okazji wychodzi pierwsza słaba strona albumu. MR. Nie można wymagać reklamy rodem z lat 90. Jednak wydawnictwo dało ciała na całej linii frontu. Reklamy po prostu brak, a jeśli już można nazwać takie działania reklamą to sposób oraz efekt plasuje się w okolicach totalnego dna. Rozumiem, ż MR posiada naprawdę szeroką gamę dobrych teamów, ale chyba ktoś zapomniał, że do tych najlepszych zalicza się Top One. Z dzisiejszego punktu widzenia, Folk czy inne fono związane po części z branżą DP pobiłyby na łeb MR, jeśli chodzi o tematykę promocyjną. Płyta po prostu wyszła i przeszła bez echa. Za czasów Disco Relax oraz ich reklamy odniosłaby wręcz miażdżący sukces, to pewne. Kolejnym minusem jest brak coveru Komarenki ,,Jej czarne oczy“, który podobnie jak poprzedni cover stoi na piekielnie wysokim poziomie. Pozostaje się zapytać przy okazji wymieniania wad, gdzie podział się utwór ,,Zostawcie Titanica“ w wersji extended? Otrzymaliśmy tylko radio edit i jest to niepowetowana strata. I na tym koniec wad. 2010 rok od samego początku obfituje w muzyczne premiery, wysoki poziom i szereg niespodzianek, pomimo tego warto jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił nabyć ,,Hello!“. Światło dzienne witają co raz to nowe premiery i potencjalne hity, tutaj drodzy fani mamy odmienną sytuację. Tutaj hitem jest każdy utwór, a pierwsze akordy równają się tym ostatnim, nie pozwalając ani na sekundę żałować nabycia materiału od zespołu, który jest zawsze o jeden krok przed innymi... Obok ,,Wieczni Łowcy“ najlepsza pozycja po 2002 roku. Paweł, Darek, Emil - dziękujemy.
Autor: Krizo
|
Komentarze (dla zarejestrowanych).
Komentarze zawierajace tresci obrazliwe i wulgurane, beda bezwzglednie usuwane przez moderatora bez podania przyczyny.
Co do plyty to fajna,ale mieli lepsze w dyskografii.