 |
Zespół: Boys
Tytuł CD: Wieczni łowcy
Liczba CD: 1
Wydawnictwo: Green Star
Liczba utworów: 18
Data premiery: Grudzień 2005
Ocena końcowa: 6/6 |
"Oczko”. 21 album w historii formacji Boys, przez wielu uznawanych za najlepszych nurtu Disco Polo. Tym oczkiem, teza ta została potwierdzona raz na zawsze. Na wstępie napiszę krótko. Jeden z najlepszych albumów w historii całego Disco Polo. Niekwestionowane TOP 5. Brnąc w tę tezę dalej, zastanawiam się nad jej poprawnością w odniesieniu do gatunku muzycznego. Disco Polo, czy raczej już Disco Dance? Mała dygresja. Jeśli Disco Dance to tylko jego klimaty i nawiązania techniczne oraz konwencje. Jeśli Disco Polo to szczyt perfekcji i ostatni dzwonek aby jeszcze nazwać taki materiał nazwą muzyki wylansowanej przez pana Skręte. Dance’owiec nie powie, że to Dance, discopolowiec, że prawdziwe czyste Disco Polo. Moje odczucie przeważa w stronę gatunku Disco Polo, bardzo nowoczesnego DP flirtującego z klimatami Dance, jednak pozostającego w dobrze znanej koncepcji w wielu rozumianych wymiarach i konwenansach. I całe szczęście, zdałoby się rzec. Jest to balansowanie na granicy pomiędzy DP a Dance’m. Granica znikoma, lecz dla wprawnego ucha, wyczuwalna w każdej sekundzie. Jej przekroczenie nastąpiło w 2007 roku przez samego Marcina jak i wielu wykonawców muzyki DP. Rezultat jest znany każdemu i pozwolę ominąć słowa ze względu na dobre wychowanie.
Wracając do materiału. ,,Wieczni łowcy” otwiera "Ale numer”, a kończy znany z poprzedniej płyty "Zapomnij mnie”. Płyty słucha się świetnie, doskonale, z zapartym tchem od pierwszych akordów, aż po ostatnie... Można tak wymieniać długo. Jak wspomniałem jest perfekcyjna pod każdym kątem. Mimo upływu 5 lat, słucha się jej nadal nad wyraz chętnie i wraca się do niej raz po raz. Zawiera w sobie świeżość, która nie ma terminu ważności. Patrząc się na obecne wydawnictwa i ich poziom, śmiało mogę stwierdzić, że płyta jest niedoścignionym wzorem dla wszystkich, starych dinozaurów jak i młodych, utalentowanych formacji. Jest ponadczasowa, z perspektywy 5 lat słychać to w każdym samplu. Płyta, która wstrząsnęła całym światkiem od razu zapisując się na kartach historii. Każdy utwór ma w sobie to "coś”, jest dopracowany i przemyślany. Prawdziwa mieszanka DP w klimatach Dance. Zasługuje na uwagę, także z tego względu, że jest ostatnia płyta Marcina, która zawiera esencję słowa jakość. Zamknęła pewien rozdział w historii jego zespołu. Nic już po niej nie będzie takie samo. Jak niski poziom prezentują ostatnie wydawnictwa Boys, bez grama litości - "Wieczni łowcy” pokazują na każdym kroku. Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie. Ostatnie 4 kompilacje Boys, to kompletne porażki. Nie ma w nich polotu i świeżości. "Wieczni Łowcy” są widocznie złodziejem pomysłów i weny autora. Zabrały wszystko i stworzyły obok "Łobuz & Drań” drugi najlepszy materiał w karierze Marcina. Wielka szkoda, że nie powstał w momencie ponownego boom’u na DP w mediach. Sprzedaż przeszłaby najśmielsze oczekiwania. To "Wieczni Łowcy” powinni doczekać się wersji Remix, a nie tandetny ,,Na lajcie”. Jeśli mowa o remix’ach. Jako smaczek fan otrzymuje bonus track w postaci znanego z poprzedniej płyty genialnego "Zapomnij mnie”. Kawałek trafił pod ręce DJ Bronx’a. Był to strzał w 11. W efekcie otrzymaliśmy najlepsze remixy w historii zespołu Boys, przygotowane przez kogoś z poza samej formacji. Pisząc najlepsze remix’y w historii zespołu Boys, mam też na myśli o jednych z najlepszych w historii całego nurtu DP. Tak ja wspominałem we wstępie tego działu-jest to "coś” czego naprawdę nie można ubrać w słowa. Tego po prostu trzeba posłuchać i zanurzyć się w zaczarowanym świecie. Remix’y zostały podane jako electro dance i w jednym przypadku prawdziwy mix hands up-soft trance. Liryka utworów jest kontynuacją stylu zapoczątkowanego na "Biba”. Co to oznacza? Połączenie tematyki rdzennego DP z realiami dzisiejszego świata. W tym temacie jak i poprzednich-najwyższa nota. Czy dopatrzyłem się jakiś niedociągnięć i wad materiału? Może tylko tego, że po tym materiale Boys poszedł inną drogą bez horyzontu i bez jakości. Jeśli toczy się dyskusja o nowoczesnym Disco Polo, niech ,,Wieczni Łowcy” będą numerem jeden w tych dyskusjach. Potencjał, jakość, ponadczasowość, klimat no i Miller-wszystkie pięć cech nawiązują do innej piątki. Do TOP 5 Disco Polo Ever. Dla każdego fana DP - pozycja obowiązkowa. Jeśli nowy Boys to tylko i wyłącznie w takiej postaci. Jeśli nowe Disco Polo to tylko i wyłącznie w takiej postaci.
Recenzję zakończę zmienioną liryką utworu jednej z najlepszej formacji DP:
Tak naprawdę tak, wciąż wiecznych łowców mi jest brak, och jak braaak,
Tak naprawdę tak, ciągle jakości mi jest brak, och jak braaak,
Tak naprawdę tak, wciąż starego Marcina mi jest brak, och jak braaak,
Tak naprawdę tak ciągle legendy mi jest brak, och jak braaaaaaaak!
Kilka słów wtrąconych do recenzji, które naprawdę powinny się znaleźć przy ocenie albumu. Zaznaczę w tym miejscu, że przypisanie tego materiału do tego gatunku, jest podyktowane stanem faktycznym jak i jego wydźwiękiem. Odcinam się od konwenansów i pozwolę sobie odciąć od nich samego Marcina Millera. Nie klasyfikuje albumu ze względu na przeszłość twórcy i nie patrząc się przez pryzmat jego dyskografii. Specjalna nota i miejsce w recenzji, abyście drodzy czytelnicy dostrzegli problem i ataki mediów, jakie kierowane są w stronę artysty. DiscoPortal.info jest miejscem, gdzie dowiecie się całej prawdy i tylko prawdy, żadna nagonka medialna nie przysłoni faktów i prawdy. Gdyby zdarzyło się, że Marcin wyda album z gatunku Dance, Rock, Soul, zostanie on sklasyfikowany jako Dance, Rock, Soul. Z mojej strony macie złożoną tę obietnicę tu i teraz. Problem jest i go widzę, stąd odniesienie do całej tej sytuacji. Artysta niezwykle utalentowany i zasłużony, więc nie zdziwi nikogo fakt, gdyby nas jeszcze bardziej zaskoczył…
Autor: Krizo
|
Komentarze (dla zarejestrowanych).
Komentarze zawierajace tresci obrazliwe i wulgurane, beda bezwzglednie usuwane przez moderatora bez podania przyczyny.
Po pierwsze…ja dla mnie w recenzji powinna znaleź się playlista utworów.
Boys - wieczni Łowcy (2005)
1. ale numer
2. za kilka łez
3. wspomnij mnie
4. tym bólem jesteś ty
5. lady lady
6. hej jak to jest
7. odeszłaś tak bez słowa
8. małolata
9. twoja gra
10. ty jesteś blisko mnie
11. byłaś
12. showbusiness
13. zapomnij mnie (hypnotic mix)
14. ale numer (dj velu remix)
15. zapomnij mnie (nrg mix)
16. zapomnij mnie (electro mix)
17. zapomnij mnie (front berlin mix)
18. zapomnij mnie (acoustic mix)
Po drugie… każda piosenka powinna być krótko scharakteryzowa na, słowo kluczowe krótko.
np.:
1. ale numer
tekst która ma w sobie magie i moc…i ciężko pożbyć się go pozbyć z głowy. Wysłuchać: obowiązkowo
2. za kilka lez
ja chce być sam, ja chce być sam!
…
13. zapomnij mnie (hypnotic mix)
genialny remix…brak słów, trzeba posłuchać
14. ale numer (dj velu remix)
kolejny fenomenalny remix, mistrzostwo świata
Po trzecie… napisane, z Twojej perspektywy, chociaż z kilkoma stwierdzeniami się nie zgodzę.
Po czwarte zdaje sobie sprawe że Wieczni Łowcy to Twoje oczko w głowie…
Jak wiadomo Marcin ma już swój więk i to widać tez i w jego muzyce. Odnosze wrażenie, większej stabilizacji emocjonalnej u autora. Płyty Dicho i Na lajcie nie jest to może top 5 disco polo ale takie tytuły jak:
-Krótka historia o miłości (Na lajcie)
-Będe myślał o Tobie (Na lajcie)
-Dobrze wiem(Na lajce)
-Tu jest(Dicho)
-Będzieśz moja (Dicho)
-Kochać to kochać(Dicho)
-Ruda dziewczyna(Dich o)
mówią same za siebie.
Płyta Wieczni Łowcy jest dopracowana i rewelacyjna i to jest fakt, z którym nie ma co dyskutować. Łobuz i Drań, OK, Jumpreza, Biba i Wieczni łowcy te albumy gorsze na pewno nie, jak dla mnie też mieszczą sie w TOP5 DP. oczywiście wiele miejsc będzie egzekwo z innym wykonawcami bo nie da się obiektywnie ocenić która płyta jest najlepsza, bedzie to zależne od nastroju, dnia, sytuacji życiowych itd.
A i na koniec uważam, że w obecnych czasach też powstają albumy które można zaliczyć to TOP5. Jakie? Chociaż być Marcin Siegieńczuk - Niczego nie żałuje czy ITEX - Kto się lubi ten się czubi.
Mimo, że obecnie blask Marcin Millera nie bije tak mocno(ale jednak cały czas) to jednak jest fenomenem z osobowością obok której nie można przejśc obojętnie…
To właśnie Marcin Miller i Marcin Siegieńczuk(Top les) tworzyli hity, megahity w latach najtrudniejszyc h dla disco polo,w latach w których disco polo było na umarciu…ale dzięki takim piosenkom jak Biba, Jump, Zapomnij mnie, Siasiadka,Nie granat, nie mydło, Dobry DJ itd. znów mamy wilki boom disco polo…i wszystko co oni nagrywają ma swój poziom, bardzo dobry poziom
To tyle…od razu przepraszam wszystkich, troche mnie poniosło.
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje, że portal dalej będzie się rozwijał :)