|
Zachęcamy do lektury wywiadu z wokalistką, która swojego czasu została okrzyknięta przez media nową królową disco polo. Tą osobą jest doskonale znana wszystkich fanom muzyki disco polo - Etna . Z Etną rozmawialiśmy między innymi o jej przygodach z tańcem i śpiewem. Poruszyliśmy również kwestię niedoszłego udziału Etny w takich programach jak "Big Brother VIP" oraz "Taniec z Gwiazdami". Z wywiadu dowiecie się również dlaczego Etna zdecydowała się odejść z wytwórni fonograficznej Green Star i przejść do "FOLKa".
Witam serdecznie!
Witam!
Może na początek powiedz, skąd pomysł na pseudonim Etna? Czy to ma coś wspólnego z tym słynnym wulkanem?
Moje pseudo artystyczne wymyśliłam sobie sama i od razu wiedziałam, iż jest to właściwy wybór. Właśnie taka jestem: poza sceną, w życiu prywatnym - uśpiona, na scenie wybuchowa, szalona, odważna. Tak więc słuszną jest tutaj sugestia, że mam wiele wspólnego z Etną na Sycylii (śmiech).
Często posługujesz się właśnie swoim pseudonimem artystycznym, natomiast w mediach rzadko podawane jest Twoje prawdziwe nazwisko. Stąd też na stronach internetowych często jesteś przedstawiana nie jako Joanna Kaczanowska, ale jako Joanna Kurnicka (np. w Wikipedii, na plotek.pl). Skąd więc się wzięły te nieścisłości?
To prawda. Posługuję się pseudonimem, gdyż w tym celu go sobie obrałam. Kiedy autoryzuję wywiady, wręcz uczulam dziennikarzy, aby nie podawali mego imienia i nazwiska. Wywiadu udzielam jako Etna, a nie osoba prywatna, nie widzę więc potrzeby afiszowania się z nazwiskiem. Właśnie do tego służy artyście pseudonim. Poza tym, to że ja wykonuję taki zawód, jest moim wyborem i nie chcę narażać moich najbliższych na jakikolwiek "obstrzał" tylko dlatego, że moja kariera nabiera rozpędu. A skoro już wymieniłeś dwa nazwiska, zainteresowani wiedzą,
iż wyszłam za mąż, a w Polsce powszechnym zwyczajem jest przyjęcie nazwiska męża przez żonę.
Ostatnio było głośno na temat Twojego udziału w jesiennej edycji programu "Taniec z Gwiazdami". Dlaczego nie ma Cię w VIII edycji tego show?
Rzeczywiście, portale plotkarskie rozpisywały się na temat mego udziału w Tańcu z Gwiazdami. Do takich informacji trzeba podchodzić z dystansem. To był akurat przyjemny temat, ale zdarzało mi się już czytać w tabloidach totalne bzdury na swój temat. Uchylając rąbka tajemnicy, powiem, iż bliżej byłam wejścia do domu Wielkiego Brata wraz z Marcinem Millerem, aniżeli do TzG. Z perspektywy czasu, oceniam, iż była to słuszna decyzja, że nie znalazłam się w programie BB Vip.
A wracając do TzG, myślę, że byłaby to świetna okazja dla mnie do zdobycia nowych fanów i wrogów (śmiech), ale przede wszystkim szansa dla wszystkich fanów muzyki disco polo do wykazania się w głosowaniu smsowym, gdyż uważam, że byłoby to głosowanie wyrażające aprobatę dla muzyki disco polo, a moja osoba byłaby tam jako pretekst, abyśmy pokazali mediom, że jednak muzykę taneczną kocha wieeeeeeelu Polaków! Jednak na otarcie łez mamy "mego" Gabrysia w You Can Dance. Gabriel Piotrowski tańczy w mojej grupie tanecznej dwa lata. Ma za sobą setki godzin spędzonych ze mną na scenie. Cieszę się, że mam udział w tym, iż jest w tej chwili tak świetnie obyty ze sceną i że przed nim pasmo sukcesów (mam nadzieję). Swoją drogą, może mam "dobrą rękę" do tancerzy, bo z YCD zetknęli się również Piotr Gałczyński "Gaua" (pierwsza edycja) i Błażej Górski (trzecia edycja), z którymi miałam przyjemność współpracowac podczas festiwalu w Ostródzie w 2007 roku, gdzie otrzymałam nagrodę: Debiut Roku. Takie nazwiska świadczą tylko o tym, jaki poziom sceniczny prezentuję, skoro współpracuję z najlepszymi tancerzami w Polsce!
Jeśli już jesteśmy przy tańcu, to wiem, że jesteś z nim związana już dość długi czas. Opowiedz coś więcej na ten temat.
Moja przygoda z tańcem zaczęła się, kiedy byłam dzieckiem. Mam za sobą 9 lat baletu w ognisku baletowym. Śpiew i taniec był moją pasją od zawsze i zawsze tak pozostanie. Obecnie uczęszczam na zajęcia taneczne do szkoły tańca, a dodatkowo mam cykliczne treningi z moimi tancerzami.
Jednak nie tylko taniec ale również śpiew jest Twoją mocną stroną. Uczęszczałaś przecież do liceum muzycznego i masz wykształcenie muzyczne, co nie jest często spotykane wśród artystów wykonujących muzykę disco polo.
Tak, jak wspomniałam śpiew i taniec był ze mną zawsze. Uczęszczałam do liceum muzycznego w klasie śpiewu i perkusji. Kiedyś marzyłam o tym, aby zostać divą operową, dziś czasem media określają mnie jako "diva disco polo", więc jednak marzenie się spełniło (śmiech), przynajmniej częściowo. Moje wykształcenie na pewno mi pomaga, w tym, co robię, jednak na płytach zawsze śpiewam w bardziej "osiągalnych" rejestrach głosowych. Czasem, kiedy chcę dołożyć wstawkę wokalną w bardzo wysokich rejestrach głosowych, słyszę, że jest to tak świdrujące dla ucha, że chyba zrezygnujemy:) Ale w głowie mam jeszcze wiele pomysłów, więc wszystko przede mną. Poza tym "Strzelec" nie jest moją ostatnią płytą, więc czas pokaże.
Dlaczego zdecydowałaś się, że będziesz wykonywała akurat muzykę disco polo? Kończąc szkołę muzyczną mogłaś przecież mierzyć o wiele wyżej.
Po dzień dzisiejszy mam częste infekcje gardła, chrypki. Gdybym śpiewała w operze, przy takim forsowaniu gardła, mogłoby się okazać w pewnym momencie, że muszę przestać śpiewać. A ja jestem osobą twardo stojącą na ziemi, co nie oznacza z kolei, że nie jestem spontaniczna. Ale kiedy chodzi o tak ważną sprawę, jak byt, przetrwanie, tu wkracza zdrowy rozsądek, który podpowiedział mi, że trzeba wybrać coś innego. Pracowałam przez kilka lat w branży kosmetycznej, a disco polo samo przyszło. Powoli, ciężką pracą, osiągnęłam swój cel i wydałam debiutancką płytę w 2002roku. I tak to się zaczęło.
Wiem, że przydarzył Ci się tragiczny wypadek. Można było o nim przeczytać m.in. na łamach Super Expressu. Czy zechciałabyś przybliżyć tym osobom, które nie miały okazji o nim usłyszeć, co takiego się wydarzyło?
Wracamy do wcześniejszej kwestii, iż zdarzało mi się czytać na łamach tabloidów już różne dziwne, wręcz absurdalne rzeczy na mój temat. Gazety "podrasowują" teksty, aby mieć większą rzeszę odbiorców. Owszem, miałam za sobą niefortunny upadek na basenie (zemściło się na mnie to, iż jestem bardzo aktywną osobą), czego skutkiem, przez dłuższy czas, były ogromne dolegliwości bólowe. Dlatego też zeszłam w roku 2005 ze sceny, gdyż nie byłam w stanie tańczyć, ale takich tragedii, o jakich wspomina gazeta, typu wózek inwalidzki, na szczęście nie przechodziłam. Proponuję wszystkim czytającym takie newsy odrobinę dystansu.
Dostałaś propozycję udziału w reality show "Big Brother". Gdybyś się zgodziła w domu wielkiego Brata moglibyśmy oglądać zarówno króla i jak i królową disco polo. Dlaczego więc odrzuciłaś propozycję udziału w tym programie?
Nieopatrznie na to pytanie odpowiedziałam już wcześniej. Mogę jedynie dodać, że nie mam takiego "parcia na szkło", aby odzierać się z wszelkiej intymności.
Nie muszę na oczach całego kraju myć zębów, czy też iść do toalety, albo być rozczochraną (smiech), bo taką widzi mnie tylko rodzina. A nawet i tu mógłby się przyczepić psycholog, że to nie dobrze, że mąż mnie widzi w takim stanie, bo się odkocha. Ja mam swoją receptę na życie i miłość i realizuje ją konsekwentnie!
Zostałaś okrzyknięta nową Królową Disco Polo. Uważasz, że słusznie nadano Ci taki tytuł?
Nie jestem samozwańczą Królową Disco Polo, więc to pytanie nie jest do mnie. Ja mogę jedynie odpowiedzieć, jak się z tym czuję. Jest to dla mnie dowód, iż doceniono moją ciężką pracę i profesjonalizm, z jakim podchodzę do muzyki, nawet jeśli jest to disco polo. Z drugiej strony, sam zapytałeś mnie o szkołę muzyczną, czemu nie mierzyłam wyżej. Właśnie również sam odpowiedziałeś na kolejne swoje pytanie: doszłam najwyżej w disco polo-zostałam obwołana królową tego gatunku muzyki. Teraz muszę tylko ugruntować swoją pozycję i godnie dzierżyć berło po Shazzie (śmiech).
A kto wymyślił Twój aktualny wizerunek sceniczny i medialny? Muszę przyznać, że wizerunek jest dość odważny.
Wszystko, co dotyczy wyglądu scenicznego, materiału muzycznego, sesji fotograficznych, stylizacji w teledyskach, tworzę sama. Cały swój wizerunek tworzę tak, jak czuję. Twierdzisz, iż jest on dość odważny. Widziałam bardziej kontrowersyjne. Nie jestem skandalistką, a jeśli moja figura pozwala mi na to,
aby nałożyć krótkie spodenki na scenę, to dlaczego nie? Pamiętam, kiedy po wspomnianej przerwie w mojej karierze, wróciłam na scenę z innym kolorem włosów i z mniejszą ilością kilogramów, a było to w dobie podrabianych zespołów disco polo. Wiele osób nie wierzyło wówczas, że ja to ta sama Etna. Słyszałam głosy, że Etna, to też podróba, tak jak pewne trzy zespoły. Przyznaję, że było to dla mnie zabawne, zwłaszcza, że to niedowierzanie było spowodowane moją pozytywną zmianą, a nie negatywną.
W momencie gdy zaczynałaś swoją przygodę z muzyką disco polo mogliśmy Cię oglądać jako blondynkę. Teraz postanowiłaś wrócić do swojego naturalnego koloru włosów. Podobasz się sobie bardziej jako blondynka czy brunetka?
Tragedia! (śmiech) Moja pierwsza płyta zbiegła się z moimi eksperymentami co do koloru włosów. Niekoniecznie były one korzystne dla mnie. Uważam, iż atrybutem kobiety są długie włosy, a teraz już wiem, że można albo rozjaśniać je, albo hodować. Zdecydowanie lepiej czuję się w naturalnym kolorze włosów. Jestem naturalną brunetką i niech tak zostanie.
A mężowi, która wersja Etny się bardziej podoba? (śmiech)
I blondynka i brunetka, pod warunkiem, że zawsze uśmiechnięta!
Na scenie disco polo nie jesteś jedyną kobietą. Wśród zespołów, w których wokalistkami są kobiety, są m.in. Jump, Basta, Buenos Ares czy Mejk. Nie boisz się konkurencji z ich strony?
Nie bardzo rozumiem zasadność Twego pytania. Nie wiem, czego mogłabym się bać ze strony innych kobiet. Swojej kariery nie traktuję, jak konkurencji w jakimś wyścigu. Po prostu robię swoje i nie oglądam się na nikogo. W lipcu tego roku miałam już zakontraktowanych kilka koncertów na czerwiec 2009, więc jeśli ktoś ma więcej, to wypada mi tylko pogratulować! Poza tym, jak słusznie zauważyłeś, to są zespoły, ja natomiast jestem solistką. To jest kolejny powód, dla którego nie można tu mówić o konkurencji.
Wiesz, kobiety są zawistne (śmiech). Ty też potrafisz pokazać "pazurki" jak trzeba?
Tak, wiem,że kobiety są zawistne. W swoim życiu zawodowym, wcześniej, w zasadzie głównie współpracowałam z kobietami, więc wiem, jakie są. Dla mnie zazdrość to konstruktywne uczucie, pobudzające mnie do działania: hmmm, jeśli on/a ma/może, to ja też tak chcę! I osiągam cele. Zawiść to dla mnie już destrukcja, raczej autodestrukcja. Niszczenie siebie wyrzutami, dlaczego jestem taka nieporadna, że ja tak nie mogę. Szkoda mi czasu na takie wyniszczające myślenie. Nie oglądam się na nikogo, robię swoje. Często słyszę pytanie o konkurencję w branży disco polo.
Dla mnie nie ma konkurencji, bo ja nie konkuruję z nikim. Robię, to co kocham, a jeśli przy okazji ktoś to aprobuje, to jest to dla mnie ogromna motywacja do dalszego działania. "Pazurków" nie pokazuję. Znajomi i rodzina wiedzą, że jestem prawdomówna. Mówię otwarcie, co mi się podoba, a co nie. A taka cecha często nie jest lubiana przez ludzi, gdyż ludzie boją się prawdy i nie chcą jej słyszeć.
Ale skrzywdziłabym swoją płeć, nie mówiąc o tym, iż spotkałam również w moim życiu wspaniałe kobiety: mądre, ciepłe, oddane rodzinie, po prostu spełnione. Dlatego życie traktuję, jak księgę mądrości popartą licznymi doświadczeniami zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi.
Swoją pierwszą płytę "Lawa" wydałaś w wytwórni Green Star. Dlaczego nie zdecydowałaś się kontynuować współpracy z tym wydawnictwem, lecz nową płytę postanowiłaś wydać w wytwórni FOLK?
Jestem osobą przedsiębiorczą. Często dziennikarze, przygotowując artykuł, program związany z moją osobą, mówią mi, że jestem bardzo konkretna i rzeczowa. Lubię, kiedy wiem, co mam robić. W pierwszej wytwórni zabrakło mi tej rzeczowości. Wiele rzeczy było mówionych, a w zasadzie nic nie było zrobione. Czułam, że ktoś "trzyma mnie za włosy", a ja chciałam biec. Kiedyś ogromnym atutem firmy Green Star był program telewizyjny, co pozwalało zatrzymać artystów. Dziś to tylko przeszłość. Nie przeczę, może są osoby, które są zadowolone
ze współpracy z tą firmą. Dla mnie Green Star nie miał na chwilę obecną do zaoferowania nic. W tej wytwórni czas zatrzymał się 10 lat temu, a nawet disco polo ewaluowało przez ten czas i trzeba się do tego dostosować, bo inaczej artysta zginie. Doszły do tego jeszcze pewne nieczyste zagrania. Wspomnę tu o jednym, dobitnym. Fani disco polo zapewne pamiętają program "Dzień dobry TVN" z maja tego roku. Był tam reportaż z gali w Jaświłach. Zanim nikt nie wiedział, że telewizja TVN będzie obecna na gali, miałam prowadzić tą imprezę wraz ze Zbyszkiem Perkowskim nieodpłatnie, jak również miałam nieodpłatnie wystąpić z krótkim koncertem. Przygotowałam nawet scenariusz gali. Było to na etapie, kiedy wyszedł mój singiel wydany przez firmę Folk, ale to nie miało znaczenia dla firmy Green Star, bo przecież wszystko miałam zrobić nieodpłatnie i taki układ im odpowiadał. W momencie, kiedy Green Star dowiedział się o obecności TVN, mój manager otrzymał telefon, że z powodu, iż Etna wydała singiel w innej wytwórni, nie możemy promować Etny w telewizji i udział wokalistki w tej imprezie jest niemożliwy. Myślę, że osoby, które chciały mnie wyeliminować z tego programu, szeroko przecierały oczy ze zdumienia, kiedy po emisji reportażu, na żywo gośćmi programu "Dzień dobry TVN" byłam ja wraz ze Sławkiem Świerzyńskim...
Firma Folk, to zupełnie inna półka: ludzie konkretni, słowni, terminowi, komunikatywni. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z firmą Folk. Wytwórnia ta ma świetną dystrybucję płyt. Mój album pt:"Strzelec" można kupić w całej Polsce w takich sklepach jak: MediaMarkt, Real, Makro, Saturn oraz na: www.allegro.pl, www.tanieplyty.com.pl. W tej współpracy są jasno podzielone obowiązki, które każdy wypełnia solidnie. Lubię współpracować z takimi ludźmi! Firma Folk zajmuje się dystrybucją moich płyt, a mój manager promocją mojej osoby. Pokuszę się tutaj o bilans po zmianie wytwórni. Myślę, że przez ostatni rok, kiedy nastąpiła zmiana, osiągnęłam znacznie więcej, aniżeli przez poprzednie 5 lat.
Czy w życiu prywatnym jesteś tak samo ekspresyjna i przebojowa jak na scenie?
(śmiech) Na pewno jestem bardzo energiczna. Szybko wybucham i szybko gasnę. Jestem spontaniczna i romantyczna. A na scenie tak naprawdę rozkręciłam się dopiero w tym roku. Złożyło się na to wiele czynników.
A jak udaje Ci się łączyć życie prywatne z życiem zawodowym?
Jeśli dobrze zarządzamy swoim czasem, to nawet przy wielu obowiązkach, wykorzystamy ten czas efektywnie. Spędzam dużo czasu z Rodziną. Najtrudniejszy czas to oczywiście wiosna, lato i wczesna jesień. Wtedy trasa koncertowa trwa w pełni. W tym roku np. w 4 miesiące pokonałam 30 tysięcy kilometrów. Zresztą planuję zrobić właśnie takie ciekawe zestawienie mojej tegorocznej trasy koncertowej na mojej oficjalnej stronie internetowej: http://www.etnamusic.pl Zapraszam już wkrótce! A wracając do pytania, to czasem jest trudne. Wyjeżdżam w piątek, wracam w poniedziałek rano. Zdarza się, że w trakcie np. 20 godzinnego wyjazdu, 3 godziny spędzam poza autem (koncert, krótki oddech), a resztę, czyli 17 godzin spędzam w aucie..., potem 4 godziny snu i kolejny wyjazd... Ale nie narzekam! Kocham to, co robię i mam nadzieję, że jeszcze dłuuuugo będę mogła się spełniać w moich pasjach.
Masz jakieś hobby? Oczywiście oprócz tańca i śpiewu.
Hobby to dla mnie np. zbieranie znaczków. Ja nie mam takich zainteresowań, ale należę do bardzo aktywnych osób: jeżdżę na rowerze, chodzę na basen, uczęszczam do szkoły tańca, mam regularne treningi z moimi tancerzami, uczę się angielskiego. Nie oglądam telewizji. Uwielbiam czytać książki.
Jakie są Twoje plany na przyszłość, jeśli chodzi o muzykę disco polo?
W najbliższej przyszłości kolejny teledysk. Dalsza przyszłość to oczywiście trzeci album. Już mam kilka pomysłów na nowe utwory. Poza tym cieszę się, iż ogólnopolskie media interesują się moją osobą. To pomaga mi wytyczać sobie bardziej ambitne plany.
A czego mogę Ci życzyć?
Zdrowia. Resztę mam, gdyż uważam się za bardzo szczęśliwego i spełnionego człowieka.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających DiscoPortal.info. Waszej ekipie, natomiast, gratuluję świetnej orientacji we wszystkich nowinkach dotyczących muzyki disco polo. Jesteście w tym najlepsi!
Autor: orzech
|