14 września br. Marcin Siegieńczuk wracając z występu w Kampinosie, odebrał telefon
od organizatorki koncertu Toples w
Osuchowie, w
sprawie spóźnienia. W
trakcie rozmowy - jak sam przyznał
- zorientował się, że ludzie którzy tego dnia przybyli na koncert,
zamiast oglądać Marcina, oglądali "podróbkę" czyli Błażeja Lange. Marcin
postanowił wybrać się na show Błażeja, i przekonać się, jak to jest być na scenie i jednocześnie tam nie być. Po kilku minutach
prawdziwy Toples wkroczył na scenę. Zabrał mikrofon, i wyjawił przybyłej publiczności całą prawdę... Następnie
zaśpiewał acapella piosenkę "
Ciało do ciała", po czym dostał
duże brawa.
Przypomnijmy, że trwa proces w sprawie
unieważnienia praw udzielonych właścicielowi jednej z wytwórni muzycznych do posługiwania się nazwą "
Toples". Już jutro czyli
17 września o godz. 9.00 w Sądzie Okręgowym w Białymstoku odbędzie się
kolejna rozprawa.
Zobacz >> "Konfrontacja" Błażeja Lange z Marcinem Siegieńczukiem