|
Ostatnio w Gazecie Współczesnej ukazał się wywiad z wokalistką disco polo - Etną.
Etna radzi sobie na scenie muzycznej coraz lepiej. Odrzuciła zaproszenie do "Big Brothera”, ale być może już we wrześniu zobaczymy ją w tanecznym show TVN-u - "Taniec z gwiazdami". O poważnym wypadku, jakiemu uległa, "Rozmowach w toku", lepieniu pierogów i ukochanej córce rozmawiała z dziennikarką Gazety Współczesnej.
Czytaj wywiad >> Jestem niezależna i wolna jak strzelec
Ostatnio w jednej z gazet pojawiła się informacja, że miałaś poważny wypadek...
To było 5 lat temu. Poszłam na basen i niefortunnie się poślizgnęłam. Upadając, uderzyłam okolicą lędźwiową w kant ślizgawki i od tamtej pory zaczęły się problemy. Ból, początkowo silny, po jakimś czasie ustał, żeby następnie powrócić ze zdwojoną siłą. Zostałam unieruchomiona na praktycznie 3 miesiące. Niemal nie wychodziłam z domu. Miałam problemy z najprostszymi czynnościami codziennymi, typu toaleta. Lekarze tak do końca nie wiedzieli, co mi jest. Pomocy szukałam wszędzie - zarówno
jeśli chodzi o medycynę konwencjonalną, jak i niekonwencjonalną. Tak nagle, jak ból się pojawił, tak samo nagle odpuścił. Obecnie cieszę się dobrym zdrowiem. Tańczę, rozwijam się w tym kierunku. Mam nadzieję, że ta cała sytuacja nigdy do mnie nie wróci.
Chodzą słuchy, że wystąpisz w kolejnej edycji "Tańca z gwiazdami”. Nie boisz się, że kontuzja nagle się odnowi?
Nie boję się. Tym bardziej że cały czas czynnie tańczę.
W parze z którym z tancerzy chciałabyś pojawić się w show?
Nie zastanawiałam się nad tym. Nie należę do wysokich kobiet, więc jeśli uda mi się wystąpić w show, to organizatorzy mogą zaproponować mi każdego tancerza.
A gdyby na przykład zaprosili Cię do "Big Brothera”, podobnie jak Twojego kolegę po fachu Marcina Millera?
Z perspektywy czasu powiem, że chyba dobrze się stało, że nie weszłam do tego programu...
Czyli miałaś zaproszenie?
Tak. Rozmawiałam z firmą Endemol na temat mojego udziału w tym reality show. Na pewno wolałabym wystąpić w "Tańcu z gwiazdami”. "Big Brother” bardzo obnaża ludzi. Nie chodzi mi o psychikę. Bo tego się nie boję. Chodzi mi o aspekt fizyczny. Uważam, że są pewne granice, których nie należy przekraczać i bardzo się cieszę, że ich nie przekroczyłam.
Ogólnie chyba masz szczęście do TVN-u. Byłaś w "Dzień Dobry TVN”, a później fani mogli Cię oglądać w "Rozmowach w toku?.
Bardzo miło wspominam współpracę na planie. Inaczej odbierałam studio jako widz. Wydawało mi się, że jest bardzo duże i mieści się w nim mnóstwo ludzi. A naprawdę jest zupełnie inaczej. Zostałam przyjęta bardzo ciepło i zebrałam pochlebne recenzje.
W programie lepiłaś pierogi. Dałaś radę, czyli z tego wniosek, że w domu gwiazda przestaje być gwiazdą i zamienia się w przykładną gospodynię...
(Śmiech) Nie jest to dla mnie coś nowego. Lubię gotować obiady dla mojej rodziny. Robię to praktycznie codziennie. Tak więc lepienie pierogów nie było dla mnie jakimś szczególnym wyzwaniem. Czułam się jak przysłowiowa ryba w wodzie. Prawie tak jak na scenie (śmiech).
Wspomniałaś, że lubisz gotować. Co najbardziej?
Najchętniej coś prostego, co nie wymaga dużo czasu. Podczas rodzinnego obiadu bardziej od potraw, cenię sobie czas spędzony z rodziną. Że możemy sobie usiąść wspólnie, porozmawiać. To jest taki moment, kiedy mamy chwilę dla siebie. Obiad kojarzy mi się z czymś miłym, szczęśliwym.
Twoja córka ma już 12 lat, więc wchodzi w trudny wiek. Jak się dogadujecie? Córa nie chce iść w Twoje ślady?
Nie będę jej do niczego zmuszać. Ja spełniam swoje ambicje i pasje. Nie mogłabym jej nakazać, co ma w życiu robić. Niedawno odkryła nowy talent. Zaczęła strzelać. Jeśli jej się to podoba, to zrobię wszystko, żeby mogła się w tym kierunku rozwijać. Już osiąga bardzo dobre wyniki.
Startowała w zawodach z ramienia Urzędu Marszałkowskiego. Zajęła drugie miejsce i przyniosła do domu medal. Będę ją wspierała, ponieważ uważam, że spełniając swoje pasje stajemy się szczęśliwi. Dlatego chciałabym, żeby ona robiła to, co kocha.
Ma świadomość tego, jak sławna jest jej mama?
Można powiedzieć, że tak. Przychodzi coraz częściej i prosi mnie o autografy dla znajomych. Nie ma jednak takiego "boomu?. Nie stałam się sławna w przeciągu jednej chwili. To przychodziło stopniowo. Chyba wszyscy do tego powoli przywykamy. To jest lepsze. Potrafimy się w tym na bieżąco odnaleźć.
Ludzie rozpoznają Cię na ulicy?
Zdarza się. Chociaż najczęściej poruszam się po mieście samochodem. Nadal w wielu miejscach pozostaję nierozpoznawalna i jak najbardziej mi to odpowiada.
Tytuł Twojej nowej płyty to "Strzelec”. Skąd pomysł na nazwę. Jakiś związek z pasją córki?
Też (śmiech). Ale zupełnie nieświadomie. Strzelec był najpierw, jeszcze przed ujawnieniem się talentu mojej córki. Strzelec to po prostu mój znak zodiaku. Jest niezależny, wolny, kocha wolność, jest nieposkromiony, kocha podróże i ja właśnie taka jestem. A płyta też jest niezależna i różnorodna. Utrzymana w konwencji nurtu dance.
Co byś poleciła z tej płyty? Co może stać się hitem oprócz "Niewolnicy” promującej album?
Wiem, że fanom bardzo podoba się utwór "Dziadek”. Jest to historia związku pokazana w krzywym zwierciadle. Takie historie są na porządku dziennym, więc utwór ma duże szanse się przyjąć. Teksty na płytę pisałam sama, oczywiście oprócz coverów (śmiech). Nie jest to dla mnie nowa rola i dobrze się w niej sprawdzam. Zdarza się tak, że tekst sam ze mnie wypływa. I nie nadążam spisać tego, co mam w głowie.
Jak czujesz się jako jedyna kobieta, która śpiewa disco polo?
Bardzo dobrze. Nie ukrywam, że jest to dodatkowe wyróżnienie. Wiem, że jeżeli ktoś będzie chciał zorganizować koncert, na którym wystąpi kobieta z nurtu muzyki tanecznej, na pewno zadzwoni do mojego menedżera (śmiech).
Będzie Cię można zobaczyć na jakichś koncertach w Białymstoku w najbliższym czasie?
Chciałabym zmienić pogląd władz Białegostoku na muzykę disco polo. Bardzo odżegnują się od tego rodzaju muzyki. Mamy mnóstwo propozycji z Polski, natomiast Białystok bardziej opieszale do tego podchodzi. Dziwne tym bardziej, że Białystok jest kolebką muzyki tego typu. Ostatnio grałam na Juwenaliach w Lublinie. Przyszło 40 tysięcy ludzi. To o czymś świadczy.
Dziękuję za rozmowę.
|